księga gości


2008
lipiec
czerwiec
2007
grudzień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
październik
lipiec
czerwiec
maj
marzec
styczeń
2005
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień




guzig


no to czas na June:)
2 czerwca- udalismy sie do weekly clinic,zeby zwazyc tego najwiekszego czlowieka na swiecie- tym razem bylo to 4.33kg, ale pani posprawdzala cos w tabelkach i wyszlo jej,ze ona przybiera na wadze, ale ze niby nie tyle ile powinna..i kazala nam przyjsc za dwa tygodnie,zeby sprawdzic czy przybrala do tylu ilu powinna, ale my sie juz tam nigdy wiecej nie pokazalismy;P jeszcze;) bo mielismy 16-go szczepienie, wiec nie bylo sensu dwa razy niepotrzebnie stresowac bobasa:)
3 czerwca-odwiedzila nas health visitor i zrobila ze mna test na depresje poporodowa- zdalam (ze nie mam, ale ja to wiedzialam-z takim dzidziem i z takim mezem, po co?;) ); tata kupil hustaweczke- dzidzia jeszcze za bardzo nie wie o co tam biega(buja) ale nie nielubi
4 czerwca- malenstwo konczy siedem tygodni- jak ten czas szybko leci!
6 czerwca- wkladamy paluszki do buzi
9 czerwca- 3 dni temu dopiero co wsadzala paluszki do buzi, a tu juz potrafi trzymac dziarsko grzechotke w raczuni-oczywiscie jak jej sie ja tam wlozy..:)
11 czerwca- juz 8 tygodni i Yasmeen potrafi zlaczyc rece! tylko czekam az zacznie klaskac
12 czerwca- pierwszy raz podnosimy pod paszki
14 czerwca- dzisiejszy dzien sponsoruja dzwieki ble i gu
15 czerwca- pierwszy Daddy Day-dostal od nas kubek ze zdjeciami swojej coreczki i coreczki w objeciach taty; Yasmeena podciaga sie na doroslych kciukach
16 czerwca- pierwsze szczepienie- odwazna mama oddaje malenstwo w objecia taty i stara sie nie plakac (udalo sie), mala po szczepieniu spedza prawie caly dzien spiac; dzisiejszy dzwiek(jak juz sie obudzila) "embu"; waga: 4.66kg(jak nie przybiera, jak przybiera?!)
17 czerwca- Jasminka oglada rybki w Aquazoo- co prawda skonczylo sie na jednym akwarium, bo sie zmeczyla i poszla spac, ale bardzo jej sie podobalo:)
18 czerwca-9 tygodni; przez pol dnia probowalismy znalesc fotografa, zeby zrobil zdjecie Jasminie, gdy w koncu trafilismy do takiego, w efekcie powstalo zdjecie malego bardzo pulchnego dziecka, w 98% nie podobnego do mojego:) ale w ambasadzie je zaakceptowali, bo wlasciwie nigdy nie spojrzeli sie na Jasminke- zobaczyli wozek i stwierdzili chyba, ze dziecko jest w srodku i tyle:/
19 czerwca- Jasmina okazuje milosc rybkom wiszacym kolo jej lozeczka (wczesniej je juz kochala, ale tylko na nie patrzyla i patrzyla i patrzyla..teraz sie do nich usmiecha i troche do nich rozmawia;) )
20 czerwca- pierwsze ksiazeczki:) Jasminka odkrywa nowa milosc- rybki schodza na dalszy plan, mianowicie plan wieczorny, kiedy Dziecie najkochansze na swiecie, patrzy na nie gdy zasypia
21 czerwca- pierwszy raz w Ikei; Jasminka stara sie trzymac ksiazeczke (i ja zjesc, ale to sie nie liczy;) )
22 czerwca- Yasmeen bardzo mocno chce trzymac wszystkie rzeczy- wiec ksiazka to byl tylko poczatek
23 czerwca- pierwszy raz w autobusie- Malenstwo zachowuje sie jak doswiadczony pasazer- lezy w wozeczku i zajmuje sie swoimi sprawami (zabawka); pierwszy Dzien Ojca-tak naprawde to Dziadek Wiesio nam o nim przypomnial..ale wstyd..
24 czerwca- pierwszy raz w pociagu; pierwszy raz w Centralnym Londyncu; pierwszy raz siorbie mleczko z buteleczki- przezornie wycisnelismy i dobrze, bo w Centralnym, jak wiadomo, trudno o jakies zacisze, a znalezienie lawki wprost graniczy z cudem..; pierwszy raz w Konsulacie(ale oczywiscie nie ostatni..)
25 czerwca-juz 10 tygodni; trzyma lapkami pileczke od Babci:) calkiem sama:); drugi raz w Konsulacie (tym razem ze wszystkimi dokumentami i..na czas:P)
26 czerwca- jak to sie mawia(albo i nie)- jak dziecko odkryje rece, to  zaraz ich wszedzie pelno- zatem zmieniam pampersa wszystkimi czterema rekoma
27 czerwca- podczas zabawy w "pierdzenie w brzuszek" Jasmin chwyta mame za glowe- od dzis ma tak byc juz zawsze
28 czerwca- Yasmeen bardzo intensywnie poszukuje zebow (swoich), to jedna, to dluga konczynka gorna, czasem sie przy tym dlawiac, ale to chyba czesc tego co najlepsze, potem tak fajnie oczka lzawieja, co wcale nie przeszkadza w dalszych poszukiwaniach (gdyby tylko wiedziala,ze prawie na 100-we wyjda jej najpierw te pierwsze dolne..ale ma taka frajde, ze nie mam serca jej o tym powiedziec..)
29 czerwca- Yasmeena Hameed zaczyna spiewac! (przynajmniej sie stara;) )
30 czerwca- pierwszy raz w restauracji-dzidzia na maminych kolankach z gracja obserwuje ludzi przechodzacych na parterze:)

i na tym czerwiec sie skonczyl:)
cdn...
2008-07-09 21:55:57 skomentuj (3)
rozwojowa 2
Pomimo ciszy w komentarzach, postanowilam sie nie zniechecac i opisac miesiac zycia 'maj';)

1 maj- zarejstrowalismy dzidzie na swiecie i tym samym malenstwo odbylo pierwszy raz spacer z obojgiem rodzicow
2 maj- dzidzia odkryla cienie- lubi:)
7 maj- bejbe ma 3 tygodnie i ubrala (przy pomocy mamy) pierwsze w swym calym, krotkim zyciu spodnie
8 maj- podczas gdy ja odbijalam zlapala mnie za koszule:)
9 maj- lapie misia(pluszaka) za poduche;) i rozmawia don, ale to chyba w urdu bo nic nie rozumie ja
10 maj- z samego rana chwyta tate za t-shirt'a
12 maj- po przeczytaniu artykulu,ze smoczki wcale nie sa az tak strasznie zle, mama daje dzidzi smoczka.. lubi.. dzis zostala rowniez zwazona-3.94kg
14 maj- cale 4 tygodnie- malenstwo prubuje trzymac smoczek
15 maj- Yasmeen odkrywa,ze ma reke(lewa) i wiszace rybki-lubi
16 maj- dzidzia obdarza mie, mame swym pierwszym usmiechem:D lubie:D
21 maj- 5 tygodni i otrzymala pierwszy w zyciu list:)
26 maj- trzyma pieluszke tetrowa zeby zasnac
27 maj- pierwsza burza- malenstwo spi i to tak dobrze jak nigdy
28 maj- 6 tygodni-  pierwsza spinka we wlosach(tylko na kilka minut;) );pierwsze chlapansko podczas kapieli- lubi- teraz to robi obowiazkowo:); zasypia trzymajac swoje wloski..slodzina;)
29 maj- hearing test- zdala;)
31 maj- bejbe odkrywa stopy:)

a czerwiec jutro..

2008-06-18 22:59:37 skomentuj (9)
notka rozwojowa
po tych wszystkich prosbach moich drogich czytelnikow, w koncu sie wzielam i zabralam, a wlasciwie nie sie, tylko po prostu wzielam i zabralam kalendarz z pokoju, kalendarz w ktorym zapisujemy wszystkie kroki milowe (i takie malutkie rowniez)w rozwoju naszego malenstwa. Przez swa proznosc notke zapisuje w jezyku polskim, co poniekad wydawac sie moze nie fer;) w stosunku do taty Yasmeenki, ktory jezykiem polskim pisanym wladac kompletnie,a to wcale nie potrafi (w odruznieniu od pisanego arabskiego, urdu, angielskiego i troszke greckiego-wariat!), ale jak to sie mawia- dla chcacego nic trudnego, bedzie chcial poczytac, to sie naumi;)
Zatem jedziemy!
 Aktualnie laska-kluska ma 2 miesiace (dokladnie 16 czerwca), wiec od poczatku:
16 kwietnia 2008-data warta zapamietania, wrecz nie do zapomnienia- ARRIVAL DAY w Mayday Hospital w Londynie, dokladnie o 7p.m. po dlugim zastanawianiu sie czy w ogole ma zamiar wyjsc (zaczela sie dobijac do swiata zewnetrznego o 3.40 rano), po zaledwie dwoch parciach (20 min calkowicie jej to zajelo) wskoczyla mi na brzuch. Bol i zmeczenie calkowicie minelo, zamienilo sie na uczucie szalenczej radosci i ogromu milosci, jak mi ja zabrali (wykonala wtedy krzyk ktory brzmial:nieeee) zeby ja zmierzyc i zwazyc i porobic jej te wszystkie rzeczy, ktore musza, to nie moglam oderwac od niej wzroku.  Wymiary:3.39 kg i  54cm ; byla sroda, chlodno, ale nie padalo, troszku pochmurnu
17  kwietnia ok godz 12 w poludnie bylismy juz w domku. Tego samego dnia wieczorem dzidzia strasznie nas wystraszyla, bo plakala w nieboglosy i prezyla strasznie swoje male cialko, tata zaczal wydzwaniac pod wszystkie znane mu numery szukajac pomocy i pani w NHS  direct 24h, powiedziala mu,ze to brzmi jak kolka i polecila kupic Infakol. Zatem tatus polecial kupic polecony lek, juz wzglednie spokojniejszy.
18 kwietnia- dzidzia podnosi glowke, bardzo wysoko(jak na takiego maluszka); tata udajacy spokojnego, rejestruje dzidzie do lekarza i z samego rana jedziemy, zeby dowiedziec sie od GP,ze to faktycznie kolka i zeby kontynuowac z Infakolem i skupic sie bardzo na odbekiwaniu dzidzi (wind-up) i od dzis, az po koniec kolki tata odgrywa role najwazniejszego odpowietrzajacego Yasmeenke (bo on ma takie silne ramiona na ktorych tak wygodnie sie lezy..)
spokojnie spokojnie nie bede opisywac kazdego dnia;) choc mimo ,ze teoretycznie takie same, to kazdy jest inny:)
20 kwietnia- przyjezdza Iza(mama-babcia) i Maria(siostra-ciocia) noca, wiec zastaja malucha spiacego, pojawia sie troszke ohow i ahow i wszyscy udaja sie na spoczynek
21 kwietnia- midwife (polozna)przychodzi ostatni raz(dzidzia wazy 3.44kg); pierwsza kapiel dzidziusia Babcia pokazuje swiezo upieczonym rodzicom co i jak podczas kapieli, Bejbe lubi wode:)
22 kwietnia- odpadla pepowina; pierwsze wyjscie na dwor, co prawda nie daleki, bo tylko do ogrodu, ale dla takiego malutka wszystko musi byc po malutku..
23 kwietnia-1 tydzien- pierwsza jazda wozkiem; tata kapie dzidzie; maluch przewrocil sie na boczek (mala silaczka)
27 kwietnia- uderzamy na High Street, dzidzia znosi sklepy swietnie [caly czas spi]
28 kwietnia- nareszcie dopuscili mnie do wanienki-pierwsza kapiel mamy i odwiedzila nas Health Visitor
30 kwietnia- maluch ma 2 tygodnie

a o maju itd napisze jutro (jak mi sie uda;) )
2008-06-15 23:46:42 skomentuj (2)
about Yasmeen Hameed
16 kwietnia przyszlego roku, jesli sie nie rozmysli, przyjdzie na swiat w Mayday Hospital dzidzia, ktora juz daje w kosc, kopiac prawie nieustannie, swa niczemu winna mame. Malo tego powoduje zgage i zadyszke nawet po 5 schodkach, nie wspominajac o co pol godzinnym bieganiu do toalety. Ale Yasmeen to bardzo ladne imie i nie mozemy sie doczekac, zeby zaczac je uzywac:)
Dzisiaj widzielismy mala na ekranie, sluchalismy jej serducha(bije baardzo mocno) i nawet dostalismy jej pierwsze zdjecia:) dzidzia rozwija sie prawidlowo wiec wszystko jest ok- zatem friko nie ma sie czym przejmowac, bedzie nadal najmlodszym chlopcem w rodzinie:)
2007-12-20 00:19:28 skomentuj (9)
hym hym hym
na dniach bede sie przeprowadzac, bardzo sie z tego powodu ciesze:) moi rodziciele moga przyjechac bez problemu, mysle ze kazdy bedzie mogl przyjechac bez problemu:) znow bede miala pokoj z ogrodem-chwilowo postawione tam sa dwie pralki, ale podobno zostana usuniete;) bede miala duzy dwuosobowy pokoj dla sie:) bez zadnego malzenstwa paletajacego sie po domu i wtykajacego nosa w nie swoje sprawy. bede mogla wychodzic z lazienki owinieta w recznik bez obawy ze moj szef sie o "wszystkim" dowie, bede mogla jesc lub nie jesc i nikt sie mnie nie bedzie pytal dlaczego tak robie. boskowo:)
a juz dzis ostatni dzien pracy w staruszkowie:D klawizna na calej dlugosci.
a moj pakistanski jest coraz lepszy!
od poniedzialku zaczynam szkole-wszystko idzie jak po masle z lidla:)
2007-04-12 06:10:30 skomentuj (4)
nie moge sie wciaz zdecydowac czy jestem blondynka czy brunetka..
Mam kolczyka w jezyku, cztery szczury, komputer, plany na wakacje [platne], znajomych z pracy, przyjaciol w Polsce, problem spiacy nadal na podlodze, lepsza pogode, rower, dvd, najlepsze orzeszki na swiecie [prazone cashew], miesnie, dosc sily by byc wsparciem, pseudowielbicieli, gitare, przyjaciela od pisania maili, trening CHAMPSa za 1,5h, nowa pasje, beznadziejna prace[nadal] i uczulenie..
Zycie plynie, a moim najwiekszym marzeniem jest by byc budzona przez slonce a nie przez budzik..
2007-03-13 17:18:58 skomentuj (0)
slysze, wszystko slysze
bo u mnie pada, a dach mam taki cieniutki...ale to jeszcze tylko przez miesiac maksymalnie..:( musimy sie przeprowadzic z mojego najlepszego domku, bo go sprzedaja. Nie fer. Znalazlam swoje male miejsce w duzym londynie i pies to lizal:(
pada pada pada, az milo posluchac; ktos za mna spi-az milo popatrzec:)
a wczoraj tak walnelo, ze myslalam, ze mi wszystkie szyby wyleca z mojego boksika-nigdy w zyciu takiego czegos nie slyszalam, az sie wzielam i obudzilam i zaczelam sprawdzac czy wciaz w jednym kawalku jestem..
Znalazlam tu ludzi i reflex z muza z lat 80 i zdolnosc spania 4 godziny na dobe i chyba juz nie jest tak zle.. ale mozecie sobie wyobrazic jak mi sie we lbie mieszalo przed switami.. naszczescie[nie wiedzialam ze kidys to powiem] Polska dodala mi skrzydel! wiem ze moge i jak dlugo musze-byle do mojej magicznej sumy:) potem studia albo...podroze, zobaczymy co sie po drodze urodzi-jestem jeszcze mloda a swiat jest duzy:) kiedy jak nie teraz? dobranoc:* do zobaczenia w innym kraju:):*
2007-02-12 02:12:10 skomentuj (1)
piosenka milosci
czy ktos sie kiedykolwiek zastanawial, dlaczego pierwszym sposobem na podryw [zanim nauczymy sie to robic] jest rozmowa o muzyce?

juz daleko od domku..dzioby do gory:]
2007-01-06 03:11:58 skomentuj (1)
do domu!
posrane miasto, ktore zabiera wene
2006-11-16 20:16:17 skomentuj (5)
tylko krotko szybko
Takem zostalam sama w Londynie zimnym i strasznym..
za kilka dni tudziez tygodni bede miala kompa i neta u sie w pokoju i bede tu regularnie.
Tesknie za domowym Szczecinem..

:*
2006-10-04 16:43:49 skomentuj (5)